Wystąpienie z dnia 09 grudnia 2015 roku

Odsłony: 2829

10. punkt porządku dziennego:

Pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy Kodeks karny (druki nr 32 i 32-A).

Poseł Andrzej Matusiewicz:

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W imieniu grupy posłów chcę przedstawić projekt ustawy o zmianie ustawy Kodeks karny z 6 czerwca 1997 r.

    Sprawa dotyczy konkretnie jednego artykułu - art. 102 Kodeksu karnego, który reguluje przedłużenie terminu przedawnienia karalności. Przypomnę, że dotychczasowy zapis tego artykułu na podstawie ustawy z 20 lutego 2015 r. jest następujący: ˝Jeżeli w okresie, o którym mowa w art. 101, wszczęto postępowanie przeciwko osobie, karalność popełnionego przez nią przestępstwa przedawnia się z upływem 5 lat od zakończenia tego okresu˝. (Gwar na sali)

    Wicemarszałek Stanisław Tyszka:

    Przepraszam bardzo, panie pośle. (Dzwonek)

    Szanowni państwo, bardzo proszę o opuszczenie sali tych, którzy nie są zainteresowani obradami.

    (Poseł Grzegorz Długi: Wezwać straż, żeby ich wyprowadzić!)

    Poseł Andrzej Matusiewicz:

    Dziękuję, panie marszałku, że skorzystał pan ze swoich prerogatyw, i będę kontynuował. (Gwar na sali)

    (Głos z sali: Koleżeństwo nie słucha.)

    (Poseł Grzegorz Długi: Może pana koleżeństwo.)

    Instytucja przedawnienia jest ustawowo unormowaną rezygnacją ze ścigania, wyrokowania lub wykonania kary w związku z upływem znacznego czasu. Stanowi ona zarazem ujemną przesłankę procesową, tzn. okoliczność wyłączającą postępowanie, której zaistnienie powoduje, iż nie wszczyna się postępowania, a wszczęte postępowanie - umarza. Przedawnienie karalności, mimo że jest elementem konstrukcyjnym normy materialnego prawa karnego, o której jest mowa w art. 42 ust. 1 konstytucji, zawsze oznacza swoiste zerwanie związku pomiędzy przestępstwem a karą. Jeżeli przyjąć, że ustrojodawca w art. 42 ust. 1 konstytucji sformułował zasady, że odpowiedzialności karnej podlega tylko ten, kto dopuścił się czynu zabronionego pod groźbą kary przez ustawę obowiązującą w czasie jego popełnienia, oraz, co jest konsekwencją tak określonej normy, że kto dopuścił się tak określonego czynu, ponosi przewidziane prawem konsekwencje - odpowiedzialność - to należałoby uznać, że ustrojodawca nie mógł przyjąć założenia, iż odpowiedzialność za popełnienie przestępstwa oraz przedawnienie takiej odpowiedzialności są wartościami równoważnymi, dlatego że na gruncie prawa karnego instytucja przedawnienia, jakkolwiek przez swoją powszechność stanowi element porządku prawa karnego, traktowana jest jako element pewnej polityki karnej, a nie konstytucyjnie chronione prawo obywatela. Nie ma on ekspektatywy przedawnienia. Wręcz przeciwnie, obywatel ma prawo oczekiwać, że będzie podlegał odpowiedzialności karnej na zasadach określonych w art. 42 ust. 1 konstytucji. Nie może natomiast oczekiwać korzyści, które dla niego mogłyby wynikać w związku z naruszeniem prawa ze względu na taką, a nie inną politykę karną, bo ta w zależności od istoty zagrożeń związanych z konkretnymi przestępstwami może podlegać modyfikacjom i zmianom. W tym sensie skarżący przed wydaniem wyroku czy nawet przed wszczęciem postępowania karnego nie może zakładać, że te elementy normy prawnej - porządku prawnego - związanej z karalnością czynów, które nie stanowią prawa konstytucyjnie chronionego, nie ulegną zmianie. Dlatego w przypadku popełnienia przestępstwa, oczywiście jeżeli czyn był uznawany za przestępstwo w momencie jego popełnienia, nie można przesądzać o terminie przedawnienia. Co więcej, w doktrynie polskiej i zagranicznej nie wyklucza się nawet możliwości zaostrzenia wymiaru kary w stosunku do przestępstw, co do których nie zapadły prawomocne orzeczenia. Inne podejście do instytucji przedawnienia prowadziłoby do swoistego premiowania tych przestępców, którzy wytrwale podejmują działania w kierunku uniknięcia odpowiedzialności. Stąd też w odniesieniu do przedawnienia, którego termin nie upłynął przed wydaniem prawomocnego orzeczenia, nie może być podnoszony argument, że jego przedłużenie pogarsza sytuację przestępcy, ponieważ popełniając przestępstwo, nie mógł on przewidzieć, iż termin przedawnienia ulegnie zmianie. Zmiana okresu przedawnienia związanego z odpowiedzialnością karną łączona powinna być z będącą elementem prawa karnego polityką karną. Tak stanowi wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 25 maja 2004 r.

    Jak stwierdził trybunał w innym wyroku z dnia 15 października 2008 r., przedłużenie terminu przedawnienia przestępstw, w stosunku do których wszczęto postępowanie przeciwko osobie, nie narusza zasady ochrony zaufania obywateli do prawa zawartej w art. 2 konstytucji. Taka konstatacja znajduje silne aksjologiczne uzasadnienie. Oczekiwanie sprawcy, że po upływie określonego, wcześniej ustalonego przez ustawodawcę czasu nie będzie już ścigany, nie może być traktowane priorytetowo jako przejaw zaufania do państwa i musi ustąpić przed interesem państwa polegającym na realizacji polityki karnej adekwatnej do zmieniającej się rzeczywistości, co zostało też poruszone w wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 8 września 2015 r. To był wniosek o wydanie orzeczenia w trybie prejudycjalnym złożony przez trybunał włoski. Postępowanie karne dotyczyło sprawy Iva Taricco.

    W kontekście powyższego nie znajduje uzasadnienia ani prawnego, ani aksjologicznego decyzja ustawodawcy o skróceniu terminu przedawnienia karalności wyrażona w art. 1 pkt 60 ustawy z dnia 20 lutego 2015 r. o zmianie ustawy Kodeks karny, a przypomnę, że skrócono tam terminy dotyczące przedłużenia przedawnienia z 10 do 5 lat. Doprowadziło to, Wysoka Izbo, do umorzenia części postępowań karnych, a kolejne sprawy ulegną przedawnieniu, w tym te dotyczące zorganizowanych grup przestępczych. Premiowanie sprawców sprzeciwia się aksjologicznej wymowie kary i odpowiedzialności za czyny naruszające przepisy prawa karnego. Nie przemawiają za nim żadne wartości konstytucyjne, co więcej, prowadzi to do naruszenia szeregu fundamentalnych wartości, w tym ważnego z punktu widzenia państwa prawnego poczucia sprawiedliwości. Owo poczucie sprawiedliwości wkracza zarówno w wymiar dobra wspólnego, jak i dobra jednostkowego, dobra pokrzywdzonych.

    Zmiana ta nie została poprzedzona jakąkolwiek refleksją na gruncie funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości, o czym przekonuje nader zdawkowa treść uzasadnienia jej poświęcona. Cytuję: Nowelizacja art. 102 nastąpiła ustawą z dnia 3 czerwca 2005 r. z tych samych powodów, z których dodano w § 1 art. 101 pkt 2a. Propozycja projektu zmierza do przywrócenia stanu pierwotnego. Nie ma żadnych przesłanek, które racjonalnie mogłyby uzasadnić tak znaczne wydłużenie okresu przedawnienia karalności w stosunku do sprawców wybranej grupy przestępstw. Skoro zatem zróżnicowanie przedawnienia karalności mieści się w ramach swobody ustawodawcy zwykłego, który może wydłużyć terminy przedawnienia karalności przestępstw, gdzie szkodliwość społeczna w ocenie ustawodawcy jest relatywnie większa, a ważny interes publiczny, którego określenie należy do ustawodawcy, a który wyżej wskazano, jest przesłanką tego wydłużenia, gdy w okresach określonych w art. 101 § 1 pkt 1-3 wszczęto postępowanie przeciwko osobie, to decyzja o przywróceniu stanu ukształtowanego ustawą z dnia 3 czerwca 2005 r. jawi się jako konieczna i niezbędna.

    Przypomnę, jak brzmi treść art. 101 § 1 pkt 1-3. Karalność przestępstwa ustaje, jeżeli od czasu jego popełnienia upłynęło lat: 30 - gdy czyn stanowi zbrodnię zabójstwa, 20 - gdy czyn stanowi inną zbrodnię, 15 - gdy czyn stanowi występek zagrożony karą pozbawienia wolności przekraczającą 5 lat, 10 - gdy czyn stanowi występek zagrożony karą pozbawienia wolności przekraczającą 3 lata. Co do pozostałych występków przedawnienie karalności jest 5-letnie.

    Wysoka Izbo, zmiana w art. 102 dotyczy tej wersji wstępnej, ale sygnalizuję - oczywiście Wysoka Izba już to wie - że jest autopoprawka do tej treści art. 102. Ta autopoprawka polega na tym, że w pierwotnej wersji, czyli w druku nr 32, treść art. 102 była następująca: ˝Jeżeli w okresie przewidzianym w art. 101 wszczęto postępowanie przeciwko osobie, karalność popełnionego przez nią przestępstwa określonego w § 1 pkt 1-3 ustaje z upływem 10 lat, a w pozostałych wypadkach - z upływem 5 lat od zakończenia tego okresu˝. Co znaczy w języku prawnym wszczęcie postępowania przeciwko osobie? To znaczy, że sprawca czynu ma przedstawiony zarzut i jest podejrzanym, czyli liczyłoby się wszczęcie postępowania przeciwko takiej osobie, która już ma przedstawiony zarzut. Natomiast w autopoprawce wnioskodawców mamy zapis inny: ˝Jeżeli w okresie, o którym mowa w art. 101, wszczęto postępowanie, karalność przestępstwa określonego w § 1 pkt 1-3 ustaje z upływem 10 lat, a w pozostałych wypadkach - z upływem 5 lat od zakończenia tego okresu˝. Różnica polega na tym, że to jest wszczęcie postępowania w sprawie in rem, czyli jeszcze nie ma osoby, której przedstawiono konkretny zarzut.

    Tutaj są jeszcze pewne wyjątki, bo może być taka sytuacja, że jest odmowa wszczęcia postępowania, jest na to wniesione zażalenie przez pokrzywdzonych np. do sądu i sąd uchyla to postanowienie o odmowie wszczęcia postępowania, nakazuje prowadzić sprawę, więc wtedy tym terminem, od którego będzie biec ten termin przedłużenia, przedawnienia karalności, będzie uprawomocnienie się takiego orzeczenia sądu.

    Wysoka Izbo! Projekt jest zgodny z prawem Unii Europejskiej, nie powoduje negatywnych skutków finansowych dla budżetu państwa i budżetów jednostek samorządu terytorialnego, również ta autopoprawka takich skutków nie powoduje. Projekt ustawy nie wymaga notyfikacji w rozumieniu przepisów rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 23 grudnia 2002 r. w sprawie sposobu funkcjonowania krajowego systemu notyfikacji norm i aktów prawnych.

    Wysoka Izbo! Wnoszę o skierowanie projektu do dalszej pracy w Komisji Nadzwyczajnej do spraw zmian w kodyfikacjach, ewentualnie też do Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka. Dziękuję bardzo.